niedziela, 9 września 2012

Epizod 10 - Poświęcenie

Inochi spoglądał się to na swoją siostrę, to na konającego Kibę. Nie mógł uwierzyć ani w jej słowa, ani w obraz utworzony przez jego oczy. Lewa pierś Inuzuki stała się tylko dziurą, z której wylewała się krew. Dla zielonookiego był to największy wstrząs jego życia. Chłopak stracił cały rozsądek i poddał się emocjom, które swoją siłą przerosły go dwukrotnie.  Jego ciało samo wymknęło się z pod kontroli, podbiegł do niego koślawym krokiem potykając się o wszystko co stało mu na drodze. Gdy już dotarł do Kiby spojrzał się na bardzo głęboką ranę i nie zważając na okoliczności wybuchnął płaczem i objął go wtulając swoją twarz do rozcięcia. Jedną ręką potrzymał głowę, która bezsilnie opadała w bok, a drugą wtulał go w siebie dociskając go przez plecy. Łzy ciekły po piersi Inuzuki mieszając się z jego krwią, każda następna kropla była początkiem dwóch następnych. 
"Kiba, dlaczego akurat ty..."
Spojrzał się w lekko otwarte oczy bruneta i wyszczerzył do niego swoje zęby. Wyglądał jak wilk ostrzegający swoją ofiarę. Oczywiście ten gest wcale nie był skierowany do Kiby. In odwrócił głowę i spojrzał na śmiejącego się Zaku. Nigdy wcześniej nie odczuł tak wielkiej chęci mordu.
-Ty... Ty potworze... Ja Cię zabije... -powiedział do Abumiego głosem jakby zrobiło mu się go żal.
-Mówisz to nie po raz pierwszy... -odparł zirytowany.
Inochi powoli wypuścił Kibę i stanął na przeciwko Zaku, wyglądało to jak w zwykłym pojedynku. Złożył ręce i przygotował się do wykonania swojego jutsu.
-Pnącza Życia: Absorpcja!
Niebieskowłosy spojrzał się na Inochiego pytająco po czym po raz kolejny wybuchnął śmiechem, całkowicie nie docenił swojego przeciwnika.
-To koniec. Wygrałem. -oznajmił mu Tamako po czym złośliwie się uśmiechnął.
Zaku przyjął pozycję gotową do ataku, czuł, że coś jest nie tak. Rozejrzał się dookoła siebie lecz nic nie potrafił dostrzec.
-Spójrz w dół.
Czarnooki wykonał polecenie Inochiego i wytrzeszczył oczy. Jego nogi były oplątane złotymi pnączami, które przypominały liny. Chciał wyciągnąć kunai, lecz liany zablokowały mu do nich dostęp. Próbował zdmuchnąć je z siebie, ale zbyt mocno były do niego wciśnięte.
-Teraz powinno zaboleć.
Inochi wykonał ostateczny znak łącząc swoje palce i podziwiał efekt swojej techniki. Zaku stracił kontrolę nad swoimi nogami, upadł na ziemię i zaczął wić się z bólu.
-Co to do cholery jest?!
-Moja ulubiona technika. -odpowiedział czarnowłosy miłym i spokojnym głosem. Lecz to był tylko pozór, w środku i tak gotował się z powodu swojej furii.
Liny oplątały go prawie całego, została tylko odkryta twarz. Rany na ciele Inochiego zaczęły się goić, a pojawiać się na ciele Abumiego. Kiedy jego wszystkie rany zostały wyleczone pstryknął palcami. Był to znak zakończenia ataku. Krzyk wydobyty z jego gardła był wyjątkowo głośny. Minęła niecała minuta i wszystko ucichło. Pole walki zabrało kolejną osobę do świata umarłych.
-Widzę, że miałeś ciężkie życie. -powiedział sam do siebie lecz w kontekście martwego Zaku.
"Zaraz, zaraz... -pomyślał Tamako. Kiba... Do cholery jasnej, jak mogłem o nim zapomnieć!"

niedziela, 2 września 2012

I tyle z wolnego czasu~

Ja tak króciutko... Wakacje się skończyły, większość mojego wolnego czasu też. Właśnie w takie dni jak ten, dużo blogów znika, bo nikt nie ma na to czasu. Ale nie martwcie się, bloga nie zamknę :) Zostaje tutaj i będę kontynuowała pisanie. Do tego planuje napisać dla Was pewnego one-shota. I wkrótce rozpocznę zamówienia na nie, ale to na 1500 lub 2000 wyświetleń bloga :> No ale żeby tak kolorowo nie było... Tak często już tutaj nie będę, ale postaram się utrzymywać tempo co najmniej jednego epka na tydzień. Wybaczcie, ale chyba mnie rozumiecie :/  

sobota, 1 września 2012

Epizod 9 - Hipnotyczny ból

Cała trójka spojrzała na siebie porozumiewawczym wzrokiem i wyruszyli w trzy różne strony. Mekuri wybiegła na ukos w prawo, Inochi na ukos w lewo, a Kiro, jako posiadacz zwoju kontynuował drogę prosto, wtedy pozostała dwójka będzie mogła najszybciej dotrzeć do niego w razie potrzeby. Gdyby przedstawić ich drogi na mapie, powstałaby tam pacyfka.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Epizod 8 - Taktyka

-Ooo tak! Najgorsze za mną! Grr, test pisemny... A właśnie, skoro już po wszystkim to chyba mogę się przyznać... Ściągałam od takiego obok, ale nikt się nie zorientował! -mówiła, albo raczej śpiewała, bo tak to brzmiało Meku cała uradowana i dumna ze swojego wyczynu.
In i Kiro nie mówili jej, że właśnie o to w tym chodziło, skoro dziewczyna jest szczęśliwa, to po co psuć jej nastrój, przynajmniej znowu się na wszystkich nie wydziera...
Wszyscy, którzy pozostali jeszcze w egzaminie przywitali kobietę, która urządziła sobie dość huczne wejście. Kobietą okazała się niejaka Anko. Poprowadziła ich na miejsce następnej części egzaminu i
wyjaśniła wszystkim zasady drugiego egzaminu oraz całą formułę odebrania zwoju.

sobota, 25 sierpnia 2012

Epizod 7 - Zazdrość

-Już dzisiaj rozpocznie się egzamin. Nawet nie wiecie jak się stresuje... -powiedziała z trzęsącymi się dłońmi Mekuri. - Nawet nie wiem, czego mam się spodziewać...
Bracia wystraszonej, czerwonowłosej dziewczyny wpatrywali się na nią z gigantycznym zdziwieniem jak sroka w gnat, było to do niej niepodobne, zawsze szukała okazji do próby swoich sił i możliwości, a tym razem pierwszy raz obawiała się śmierci. Słowa Nasumi najwidoczniej nie poszły w piach.
-Nie martw się, to inni powinni bać się nas. -podniósł ją na duchu Kiroshi obejmując ją ramieniem.
Meku przytaknęła, ale i tak wcale nie poprawiło to jej nastroju, ciągle miała wątpliwości...
-Powiedz mi, po co trenowałaś od tylu lat? Dlaczego nie bawiłaś się z innymi dziećmi tylko robiłaś wszystko żeby stać się kimś lepszym? Właśnie dla takich okazji jak ta. Jesteś zdecydowanie najsilniejsza, a my wcale nie jesteśmy gorsi, więc czego się tu obawiać?
Te słowa były dla niej jak cios z otwartej ręki w twarz.
-Inochi... Ja... W sumie masz rację! -odparła mu zmieniając w chwili swój nastrój na pełny energii i pewności siebie. - Czego ja się bałam? Jaka ja jestem głupia, rozniesiemy ich!!!
"Niech mi ktoś wytłumaczy, jakim cudem ona jest moją siostrą... -myślał podirytowany zachowaniem dziewczyny Kiro."

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Epizod 6 - Szpieg

"In jeszcze nie wrócił... Widzę, że szykuje się mu to co mi z Kakusiem! -pomyślał z uśmiechem na ustach Kiroshi. - Wszystko znowu się układa! Inochi i Kiba są razem, a mój kochany dzisiaj wraca i ma się dobrze!"
-Kiroo! Gdzie do cholery jest Inochi?! Gdzie ten Kiba mieszka, że tyle go nie ma?!
"Że ona nic o nim nie wie... No trudno, ale wypadało by zgrywać zaniepokojonego..."
-A bo ja wiem... Znając jego oddał bluzę, ale nie chce mu się przyjść na trening i szwenda się gdzieś po drzewach...
Mekuri westchnęła i skinęła bratu po czym zabrała się do jedzenia swojego śniadania.
Minęły godziny, minął trening, ale Inochiego nadal nie było w domu. Kiroshi myślał, że jest u Kiby. Mekuri myślała, że ukrywa się żeby uniknąć treningu, a Nasumi myślała, że po prostu znowu coś mu się stało,ale tym razem został w domu.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Epizod 5 - Desperacja

"No to musimy się pożegnać. Wypranej i tak Cię nie chcę..." -powiedział do bluzy w myślach Inochi z podekscytowaną twarzą.
Od nieszczęsnego wypadku chłopca minęły trzy dni. Jego rodzeństwo przez ten czas ciężko trenowało, a on siedział w cieniu jednego z drzew na polanie. Już jutro szatyn miał rozpocząć szkolenie. Jego rany zagoiły się już dawno, a z głową tak samo wszystko było w porządku.
"Już jutro wracam do nich. Świetnie! Nie mogę dać się przegonić z umiejętnościami! A poza tym, siedzenie tutaj... -rozejrzał się dookoła siebie. - jest tragicznie nudne."
Mekuri poprawiała swoją celność rzucając shurikenami na odległość, a Kiro został zmuszony do treningu ninjutsu, którego strasznie nie znosił.